Thule i Tuvalu

ThuleTuvalu plakatPrzypadkiem trafiłem na dobrze zapowiadający się film dokumentalny o Tuvalu, niestety zobaczyć go jest sporym wyzwaniem – mi się póki co nie udało.

Z informacji zebranych w Internecie wynika, że film powstał w 2014 roku i jego reżyserem jest Szwajcar Matthias von Gunten. Autor zestawił opowieści o rodzinach z dwóch odległych krańców świata: mieszkańców osady Qaanaaq (dawniej Thule) na północnym krańcu Grenlandii oraz mieszkańców Tuvalu. Ci pierwsi utrzymują się z polowania na foki, jednak topnienie lodowca i zmiany klimatyczne powodują, że jest to coraz trudniejsze; ci drudzy mieszkają na wyspach coraz częściej zalewanych przez ocean, przez co życie tam staje się nie do zniesienia (niektórzy Tuvalańczycy już wyemigrowali do Nowej Zelandii).

Ciekawe, czy takie zestawienie historii o ludziach mieszkających na peryferiach globu zwyczajnie udało się reżyserowi i czy uniknął taniego filmowego sentymentalizmu i moralizatorstwa? Niestety wygląda na to, że bez kupienia DVD na Amazonie nie mam szans na zobaczenie go w sposób legalny, bo ThuleTuvalu oczywiście nie ma polskiego dystrybutora. Może ktoś z Was go jednak widział jakimś cudem i mógłby podzielić się w komentarzu swoimi refleksjami?

Tuvalu i Postcrossing

Czy znacie zabawę o nazwie Postcrossing? Polega ona na wysyłaniu kartek pocztowych z pozdrowieniami do różnych nieznanych nam osób. Ich adresy otrzymujemy losowo, kartki piszemy w języku angielskim lub takim, który wspólnie znamy z danym użytkownikiem. Od początku istnienia serwisu wysłano za jego pomocą ponad 36 milionów pocztówek (więcej o Postcrossingu przeczytacie tutaj). Okazało się, że również Tuvalu włączyło się w tę zabawę, na dodatek wykorzystując ją w edukacji dzieci w szkole podstawowej!

W 2010 roku wolontariusze z Tajlandii zainicjowali na Tuvalu projekt polegający na szerzeniu wiedzy o tym małym kraju i zagrożeniu, jakie dla niego niesie podniesienie wód oceanicznych. Z okazji Międzynarodowego Dnia Ziemi, wykorzystując platformę Postcrossing, wysłano dokładnie 422 kartki pocztowe z Tuvalu z pozdrowieniami i krótką informacją dotyczącą zmian klimatu. Projekt ten nazywał się „Send Tuvalu to the World„.

tuvalu-students

Rok później postanowiono włączyć w akcję dzieci z lokalnej szkoły podstawowej na Funafuti, a projekt nazwano „PLAY with EARTH”. Co tydzień otrzymane kartki pocztowe z jakiegoś jednego kraju, np. Japonii, były wstępem do nauki o danym miejscu. Z kolei pisząc wspólnie nowe kartki, które miały zostać wysłane do losowych osób, dzieci ćwiczyły język angielski. Oczywiście nie trzeba mówić, że dla nich otrzymywanie kartek z całego świata było niezwykle ekscytujące, a projekt pod kątem edukacyjnym okazał się ogromnym sukcesem.

IMG_3062 (1)

Realizację pomysłu powtórzono w 2014 roku, projekt tym razem nazwano „We Are One„. W akcji znów uczestniczyły dzieci na podobnych zasadach, co poprzednio. Pomagała w tym wolontariuszka z Tajlandii, Emily. Powstał nawet fanpage na Facebooku.

IMG_8782

Niestety nic nie wiadomo, aby pomysł powtórzono jeszcze ponownie. Emily musiała już wracać do domu, a konto Project_Tuvalu nie jest aktywne od roku.

PS. Na Tuvalu wysłano z z Polski dziewięć kartek, można je zobaczyć tutaj.

The most boring country in the world?

Przeglądając hasztag #tuvalu na Instagramie natrafiłem na ciekawą wymianę zdań pomiędzy turystą (Duńczykiem Henrikiem Jeppesenem, który obrał sobie za cel odwiedzić wszystkie kraje i terytoria zależne na świecie) a mieszkanką tego wyspiarskiego kraju. Henrik wyraził się bardzo niepochlebnie o Tuvalu, bo… się nudził. Poważnie.

Tuvalu. The most boring country in the world. This is their government building, the tallest building in the entire country. I spend hours cleaning my room at the only hotel in Tuvalu and couldn’t wait to leave. It is very safe and the people are friendly, but Tuvalu is one of my least favourite countries as there isn’t anything to do.

Jest to trochę dziwaczne, bo na jego miejscu, nawet jeśli nie chciałbym zwiedzać wysp czy poznawać miejscowych, to przynajmniej leżałbym plackiem na plaży z jakąś książką. Widocznie sprzątanie pokoju hotelowego było jedynym zajęciem, które potrafił wymyślić Henrik. Replika Tuwalanki była następująca:

I’m Tuvaluan and I’ll tell you it’s not boring if you socialise with people. Tuvaluans are very friendly, so I advise you if you go again (if you want too) try socialising and getting to know the country abit more. There’s HEAAAAPS to do, loads of events happening in the manepa (falekaupula) they do fateles (tradition dances) and alot of other things😊

Owszem, na Tuvalu nie ma typowych atrakcji turystycznych, trudno się jednak dziwić, skoro rocznie odwiedza ten kraj ok. 1200 osób (według danych na portalu WP.pl).

Nota bene – jak można pojechać na Tuvalu i nie pójść zobaczyć fatele?!